Szykuje się na tą wizytę w szpitalu jakbym szła na randkę.
Dex się śmieje, bo nawet paznokcie pomalowałam na czerwono. U rak i nóg!
Może jak się spodobam, to da mi lżejszą diagnozę?
Dobrze, że Inek mnie podrzuci, nie będę musiała się tłuc
dwoma busami (w jedną stronę) na drugi koniec miasta, w poszukiwaniu szpitala.
Poza tym, trochę się denerwuje i znów mi brzuch nawala, a samochodem to zawsze krócej,
wiec szybciej będę mogła znaleźć się w domu, w pozycji horyzontalnej.
i jak?
OdpowiedzUsuńNapisze pozniej. Musze sie z tym wszystkim oswoic i cos zjesc.
OdpowiedzUsuń