środa, 4 czerwca 2014

A „Wisla” dalej płynie

Ewa pisze, że do mnie macha z drugiej strony „Wisły”. Oh, crap! A mnie tam nie ma. Umówiliśmy się jakiś czas temu, że będziemy czasem do siebie machać w pracy, nawet jak nie będziemy się widzieć, bo nasze miejsca pracy są naprzeciwko. Dzieli nas tylko rzeka. To znaczy, już nie. Teoretycznie jeszcze jestem zatrudniona, ale tylko na papierku. Właśnie dostałam zwolnienie zdrowotne do końca miesiąca, czyli do końca mojej umowy. Bo teraz to już i tak nie ma sensu tam wracać, skoro jasno powiedzieli, że się ze mną zegnają.
Jutro neuro. Może wreszcie czegoś się dowiem odnośnie mojej choroby.

A na poniedziałek umówiłam się z Ewą. Na pocieszenie ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz