Zeszłej nocy biegałam po lesie w poszukiwaniu mordercy. Mieliśmy
spotkanie klasowe, ludzi ze szkoły podstawowej. Najwyraźniej nie było to w
naszym lasku za szkolą, na „Gorce zboczeńca”, bo większość ścieżek i drzew wyglądała
jak las znad Jeziora Kruszyńskiego. Na spotkaniu nie byliśmy dorośli, odmłodnieliśmy
do wieku nastoletniego. Chodziliśmy grupkami. Ja oddaliłam się z kilkoma
osobami na główną ścieżkę, gdy zobaczyłam, że w największym pędzie jedzie tamtędy
radiowóz. Okazało się, że w lesie grasuje morderca i chyba zabił kogoś z moich
dawnych kolegów, lub przetrzymuje ich, jako zakładników. Razem z kuzynką Gosią
(nie chodziła do mojej szkoły) zgłosiliśmy się a ochotniczki, żeby złapać mordercę.
Bałyśmy się strasznie, ale udało nam się! Nawet znaleźliśmy kilku zakładników,
ale spośród nich pamiętam tylko Kubę. Morderca to był młody facet. Obiłyśmy mu
we dwie twarz i miałyśmy odwieźć na posterunek taksówką ;)
motyw ze złotówą przedni ; ) to takie najbardziej logiczne rozwiazanie.
OdpowiedzUsuńRzeczywiscie, prawda? Szczegolnie w srodku lasu i z byle jak zwiazanym morderca.
OdpowiedzUsuń