sobota, 7 czerwca 2014

Morderca w lesie

Zeszłej nocy biegałam po lesie w poszukiwaniu mordercy. Mieliśmy spotkanie klasowe, ludzi ze szkoły podstawowej. Najwyraźniej nie było to w naszym lasku za szkolą, na „Gorce zboczeńca”, bo większość ścieżek i drzew wyglądała jak las znad Jeziora Kruszyńskiego. Na spotkaniu nie byliśmy dorośli, odmłodnieliśmy do wieku nastoletniego. Chodziliśmy grupkami. Ja oddaliłam się z kilkoma osobami na główną ścieżkę, gdy zobaczyłam, że w największym pędzie jedzie tamtędy radiowóz. Okazało się, że w lesie grasuje morderca i chyba zabił kogoś z moich dawnych kolegów, lub przetrzymuje ich, jako zakładników. Razem z kuzynką Gosią (nie chodziła do mojej szkoły) zgłosiliśmy się a ochotniczki, żeby złapać mordercę. Bałyśmy się strasznie, ale udało nam się! Nawet znaleźliśmy kilku zakładników, ale spośród nich pamiętam tylko Kubę. Morderca to był młody facet. Obiłyśmy mu we dwie twarz i miałyśmy odwieźć na posterunek taksówką ;)

2 komentarze:

  1. motyw ze złotówą przedni ; ) to takie najbardziej logiczne rozwiazanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiscie, prawda? Szczegolnie w srodku lasu i z byle jak zwiazanym morderca.

    OdpowiedzUsuń