czwartek, 29 maja 2014

Świat staje na głowie

Moja mama, która przez lata nie umiała obsługiwać video, a pilot od telewizora nadal stanowi dla niej zagadkę, już nie tylko śle smsy i mmsy, ale też pisze do mnie wiadomości przez skype, a nawet surfuje po sieci. W sumie fajnie, ale… dziś mi oznajmiła, że zamówiła sobie przez internet kwas chlorogenowy na odchudzanie. A ja się martwię, bo ona ma problemy z tarczycą, nadciśnienie i inne takie. Niby to wszystko naturalne składniki, ale nie wiadomo jak zareaguje. Poza tym skąd ona to zamówiła? Jak? Czy się w coś nie wkopała? Nie chce wyjść na nadopiekuńczą córkę, ale moja mama oznajmiła mi, że przecież w Internecie piszą, że to działa i nawet lekarze się pozytywnie wypowiadali, więc zaczęło mnie to martwic :/

Na wszelki wypadek kazałam jej obiecać, że nie weźmie tego, dopóki nie porozmawia ze swoją lekarka. Ma wizytę kontrolną już niedługo, więc mam nadzieję, że tyle to chociaż wytrzyma. Kazałam jej też powiedzieć ojcu (zamówiła ten „lek” w tajemnicy), bo to nigdy nic nie wiadomo, a on musi wiedzieć, co ona bierze, w razie czego (odpukać). Bo niestety, wybić jej tego z głowy nie dałam rady, mówi, że jest zdesperowana, czeka na kuriera i koniec.

2 komentarze:

  1. myślę, że zielona kawa i nording walking dałyby lepsze efekty i na pewno byłoby to bezpieczne, alem siem nie wtracam. ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przetlumaczysz :-(
    Chodzi plaza z Gdanska do Sopotu, ale nieregularnie.

    OdpowiedzUsuń