Moja mama, która przez lata nie umiała obsługiwać video, a
pilot od telewizora nadal stanowi dla niej zagadkę, już nie tylko śle smsy i
mmsy, ale też pisze do mnie wiadomości przez skype, a nawet surfuje po sieci. W
sumie fajnie, ale… dziś mi oznajmiła, że zamówiła sobie przez internet kwas
chlorogenowy na odchudzanie. A ja się martwię, bo ona ma problemy z tarczycą, nadciśnienie
i inne takie. Niby to wszystko naturalne składniki, ale nie wiadomo jak
zareaguje. Poza tym skąd ona to zamówiła? Jak? Czy się w coś nie wkopała? Nie chce
wyjść na nadopiekuńczą córkę, ale moja mama oznajmiła mi, że przecież w Internecie
piszą, że to działa i nawet lekarze się pozytywnie wypowiadali, więc zaczęło
mnie to martwic :/
Na wszelki wypadek kazałam jej obiecać, że nie weźmie tego, dopóki
nie porozmawia ze swoją lekarka. Ma wizytę kontrolną już niedługo, więc mam
nadzieję, że tyle to chociaż wytrzyma. Kazałam jej też powiedzieć ojcu (zamówiła
ten „lek” w tajemnicy), bo to nigdy nic nie wiadomo, a on musi wiedzieć, co ona
bierze, w razie czego (odpukać). Bo niestety, wybić jej tego z głowy nie dałam
rady, mówi, że jest zdesperowana, czeka na kuriera i koniec.
myślę, że zielona kawa i nording walking dałyby lepsze efekty i na pewno byłoby to bezpieczne, alem siem nie wtracam. ; )
OdpowiedzUsuńNie przetlumaczysz :-(
OdpowiedzUsuńChodzi plaza z Gdanska do Sopotu, ale nieregularnie.