„Twoja ambicja zabija
ciebie, ambicja to twój wróg” jak śpiewała Brygada Kryzys, a potem coverował mój ukochany T.Love. (A
jeszcze wcześniej to śpiewał Deadlock, tyle, że nie po naszemu ;)) I choć
przedmiot ambicji był tam trochę inny, to dziś dokładnie wiem, o co im chodziło,
gdyż mnie też dziś zabija własna ambicja :/
Moja szalona ambicja, która mnie aktualnie zabija?
Chciałam wykorzystać pobyt na chorobowym, by nadrobić pewne
domowe zaległości. Dziś w planie generalne szorowanie kuchni. Jestem dopiero w połowie,
(a może nawet jeszcze tam nie dobiłam), a już pot spływa po dupie i ledwo żyję.
Musiałam sobie zrobić przerwę.
Ale dam radę. Po kawałku, tyle ile moje nadwątlone siły mi
na to pozwolą, ale kiedy już będę mogła wrócić do pracy po paru tygodniach,
mieszkanie będzie dokładnie wysprzątane, a niepotrzebne szpargały wyrzucone bądź
oddane do Charity Shop.
I choć przez krótki czas będę mogła się nacieszyć tytułem
idealnej pani domu ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz