sobota, 17 maja 2014

Jak cicho

 Lubię te weekendowe poranki, kiedy wszyscy jeszcze odsypiają po imprezach, albo nadrabiają braki snu, który ukradła im w tygodniu praca. Jest przed 8-ą, wstaję tak codziennie, już się przyzwyczaiłam i nie przeszkadza mi to.
Za oknem cisza. Dexter też lubi długo pospać, więc ja, starając się nie hałasować, snuje się po domu z książką i kawą, tudzież uczę się hiszpańskiego. Jeszcze zanim się obudzi, pójdę do sklepu, a potem wznowie sprzątanie, kiedy już będzie jego czas wstawania, bez obaw, że się nie wyśpi po nocy doskonalenia drukarki.


Ranek to taki mój czas, kiedy nikt mi nie przeszkadza i mogę zająć się tylko sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz