Wczoraj posmakowałam łyka piwa od Dextera. Och! Cóż za
ambrozja! Nie to, żeby mi jakoś strasznie brakowało alkoholu przez ostatnie
trzy miesiące, ale wczoraj miałam wielka ochotę na relaks przy kilku piwach. Byliśmy
u znajomych, to może dlatego mocniej mi się zachciało.
I tak sobie myślę: żebym, kurczę, chociaż w ciąży była, to
przynajmniej ta abstynencja nie byłaby na darmo, a tu lipa :/
sam nie lubię piwa, ale też w ciąży nie jestem :D, a nie piję z wyboru.
OdpowiedzUsuńJak nie jestes ciazy, to chyba dobrze ;) A ja wlasnie bardzo lubie piwo, wiec czasem mi go brak. Innych alkoholi juz nie bardzo.
OdpowiedzUsuńdobrze, raczej ciąży unikam ; D
OdpowiedzUsuńwiadomo, że jak za czymś przepadasz to trudno odstawić. mam tak ze szkocką.