Śniło mi się, ze były urodziny Colina. Byl na nich Macio, Sigrid i Olcia (reszty nie pamiętam). Colin był już niezłe nabombiony i ja się martwiłam, ze mu zaszkodzi, bo jutro miał iść na jakaś operacje. A on jak zwykle olewał sprawę: "Ty się, Zona, uspokój. Urodziny mam przecie. Jutro mogę nie żyć."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz