sobota, 26 lipca 2014

Moje paranoje

Gorąco, to i budzę się ciągle i wciąż śni mi się coś nowego. Dziś zapamiętałam dwa sny.

W pierwszym Dex wrócił z imprezy w mieście, cały zakrwawiony, ktoś go napadł w drodze powrotnej. Jak tylko, choć odrobinę się rozbudziłam, otworzyłam szerzej oczy, żeby jak najszybciej wyjść z tego okropnego snu. Przecież to mój największy strach. Moja paranoja.


A drugi? No cóż… standard. Uciekam. Tym razem z dość sporą grupą ludzi (ok.10 osób), w tym jedną małą dziewczynką lat na oko 5. Goni nas tylko jeden facet z bronią, a my spierdalamy jak głupki, zamiast rzucić się wszyscy na niego i zabrać broń.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz