poniedziałek, 13 października 2014

Hipochondryczka

Dziś we śnie najpierw moja Siostra umierała na raka, a potem ja. A wszystko przez to, ze znalazłam malutkie zgrubienie pod pacha, które zapewne jest ścięgnem, czy żyłą (nie wiem, co tam siedzie pod tymi pachami).
Na pocieszenie dostałam od Mamy kotka. A właściwie, to nawet trzy, bo akurat przybłąkały się takie młode na podwórko ;)
Na wszelki wypadek każę Siostrze zbadać cycki. Better be safe then sorry...

5 komentarzy:

  1. Profilaktyka to podstawa. A co ty zrobisz z tym kotem, przecież nie zabierzesz ze sobą do B. (?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty były we śnie, ale jakby nie, to zostałyby pewnie u rodziców. Bo Tigri chyba by nie zniósł konkurencji, co?

      Usuń
    2. Z nim to nigdy nie wiadomo. Są koty, które kompletnie ignoruje, ale pozostałe morduje :(

      Usuń
  2. Taka ze mnie hipochondryczka, ze nie wiedzialam, ze po trzydziestce trzeba robic USG co roku.

    OdpowiedzUsuń