Są pierwsze ofiary... Trzepnęłam się dziś kindlem w twarz, a dokładniej to w górną wargę. A że jeszcze noszę aparat (jeszcze tylko 5 dni na górze, dół jeszcze ponosze), było to naprawdę bolesne. Mam teraz krwiaka od wewnątrz. Na szczęście nie spuchło, od razu przyłożyłam zimną butelkę.
I nie pytajcie jak to sie stało. Po prostu sie stało. I tak mi głupio.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz