czwartek, 2 października 2014

Friends

Śnili mi się Sigrid i Paolo. Byliśmy na jakiejś imprezie w Sopocie – najzwyklejsza popijawa w knajpie. Sigrid mieszkała w centrum; tuz obok jej kamienicy postawili namiot-dyskotekę. Odprowadziliśmy ją do domu, ponarzekaliśmy, ze ma tak głośno przez ten namiot i jak ona będzie spać, a potem Paolo „odwiózł” mnie kolejką do domu rodziców. (jak zawsze dżentelmen;))

Taki zwyczajny sen. Taki normalny, realny. Chyba brakuje mi tej zwyczajności mieszkania w 3city, kiedy jeszcze Paolo tam mieszkał, a Sigrid miałam na wyciagnięcie ręki. Teraz we trojkę spotykamy się rzadko. Z Sigrid, to właściwie widzę się przy każdej wizycie w domu, czyli raz na dwa miesiące co najmniej. Za to Paolo wyprowadził się prawie na drugi koniec kraju, wiec już nie jest tak łatwo. Pozostają mejle, telefony, skype…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz