Głowa nie odpuszcza, szyja i ramię też przy tym bolą a tu jeszcze dodatkowy stres.
Byłam dziś w Early Pregnancy Problems Clinic i... no nie jest dobrze. Zrobili mi bardzo dokładne i długie (przez co dość bolesne) wew. badanie usg - nic się nie zmieniło od poprzedniej wizyty, więc jednak podejrzewają ectopic, tylko bardzo nietypowe, bo w szyjce. Ja już wcześniej miałam problem z szyjką macicy, bo nie mogli mi wstrzyknąć kontrastu, żeby sprawdzić drożność jajników, czyli był to jeden z powodów trudności w zajściu w ciążę.
Pobrali mi krew dziś rano i przed chwilą dzwoniła położna, że poziom hormonu wzrósł i mam jutro przyjść do szpitala porozmawiać z panią doktor co robić dalej. Czyli co? Operacja? Ja się boję :(
Jakie to jest okrucieństwo - nie jestem w ciąży, ale niby jestem jeszcze. Kur...! Mam dość! Co ja mam za ciało? Dlaczego ono mi ciągle robi na złość?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz