wtorek, 5 maja 2015

Zamek domem starców

Znów durny sen! Choć w sumie to jestem wdzięczna mojej podświadomości, że nie raczy mnie ciągłymi snami o dzieciach, skoro w ciąży prawie na pewno nie jestem. Wypłakałam już swoje, niepotrzebne mi to jeszcze we śnie.
A śniło mi się, że Paulik (znów!) był moim chłopakiem. Czasem na chwilę zamieniał się w Dexa. Very confusing :D Pojechałam do hrabstwa Anrtim zwiedzać zamek Dulce. (nie ma takiego! Jest tylko Dunluce i jest ruiną) Pstrykałam fotki jak szalona. Zamek mieścił się na maleńkiej podtapianej wysepce. I mnie też trochę podtopiło, bo nieopatrznie weszłam na bagna. Najgorsze było to, że w zamku mieścił się jednocześnie dom starcowi i prywatne pokoje, (a właściwie sale, bo mieszkało tam po kilka osób), były otwarte dla zwiedzających. Byłam bardzo zbulwersowana brakiem prywatności umierających ludzi i robienie z nich eksponatów, żeby zarobić :(
Na koniec znów wróciłam do czasów wczesnej młodości, gdzie pracowałam w sklepie z ciuchami, chodziłam do szkoły, a Paulik ćpał i czasem tylko pokazywał się na zajęciach. I mieliśmy groźnego dyra - szefa sklepu. Jesssu, skąd mi się to bierze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz