Yay! Ostatnią igłę wbiłam sobie dziś o 21! Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała robić sobie takich obrzydliwości. Jutro nie przyjmuję żadnych leków, a w poniedziełek rano jedziemy razem do szpitala.
(Sorry, Sigrid, że telefon był bez szczegółów z mojej strony, ale w pokoju był brat Dexa :/)
Spox, możesz zawsze wszystko opisać w mailu ;)
OdpowiedzUsuńNie bardzo mi się chciało ;)
Usuń