wtorek, 21 kwietnia 2015

Jaja

Byłam głupia, że tak się cieszyłam z końca zastrzyków. Wczorajsze egg collection było dziesięć razy bardziej bolesne. Dali mi jakiegoś "głupiego jasia", (czy jak to się tam nazywa), po którym czułam się jak pijana. Potem jeszcze coś w żyłę (może to samo), ale lekarz powiedział, że ja mam bardzo napęczniałe od jajek i wrażliwe jajniki, więc pewnie dlatego tak reaguję. Ból był tak silny, że aż łzy mi poleciały, a pielęgniarki dały mi coś do wdychania na uśmierzenie. Ale szczerze mówiąc, nie zrobiło to aż takiej wielkiej różnicy.
Na szczęście to nie trwało długo. Jakieś 15 minut chyba. Dex był cały czas ze mną, z czego byłam bardzo rada. Wiem, że dla niego to też był wysiłek, bo on się o mnie bardzo boi. Widziałam, po wszystkim jak zbladł.
Ale mamy aż 13 jaj!!! :D Dziś się dowiemy, kiedy wszczepienie.Muszę zadzwonić do pana embriologa, który powie nam jak się zachowywały i czy się udało.

Nadal jestem obolała. Proces się na pewno wydłuża z tego względu, że ja przecież nie mogę brać żadnych doustnych przeciwbólowych. Czuję, jakby wszystkie flaki we brzuchu miały mi wyleźć na zewnątrz i zrobi sobie imprezę na świeżym powietrzu. Boli jak diabli, kiedy się ruszam i mi się tam coś przemieszcza. Ale jak jestem w jednym miejscu (siedzę/leżę) to jest okej i nawet zdarza się, że zapominam o tym.

Zaraz muszę iść do mojej GP i nie wiem, czy jej o wszystkim powiedzie. Nie chcę żeby w moich papierach było cokolwiek na ten temat. Najwyżej jej powiem, że mogę być w ciąży, więc chcę wstrzymać wszystkie leki poza tym jednym, co biorę od dawna i w klinice płodności o nim wiedzą.

4 komentarze:

  1. Aż mnie boli, gdy to czytam. Trzymam kciuki, żeby było warto!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się trochę lepiej czuję :) Myślę, że wczoraj ból "po" pogłębiał fakt, że pielęgniarka mi powiedziała, że przebili mi jajniki, żeby się tam dostać po jajka. Nie wiem, co ja sobie wyobrażałam, ale nie wiedziałam, że w ten sposób to przebiega. W sumie to mogłam się obyć bez tej informacji, bo jak tylko sobie o tym pomyślałam, to bolało bardziej :D Ale już luz, z godziny na godziny mniej boli :)
      Transefer moze juz w ten czwartek :)

      Usuń
  2. Najbardziej mi się podoba to zdanie o zachowywaniu się jajek, od samego początku zakładasz problemy wychowawcze? Trzymam kciuki za całą trzynastkę i za waszą dwójkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wdadzą się we mnie, to tak, na pewno będą problemy, więc pod tym względem to lepiej niech się wdadzą w tatusia :)
      O jajcunach wiadomo było już na drugi dzień, ze 8 się ładnie zapłodniło, a dwa dni potem, że 4 są bardzo dobrej jakości i któreś z nich zostanie wszczepione. Jutro wielki dzień :)

      Usuń