poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Lany Poniedziałek

Święta, zamiast w szpitalu, spędzam w większości w łóżku. Nawrót potwornych bólów głowy. Chodzę po ścianach, nawet czytać nie mam siły. Zmuszam się do robienia czegokolwiek, dlatego wstałam rano jak zwykle i próbuję mieć normalny dzień. Ale marnie to widzę. A dokładniej, to ledwo widzę na prawe oko, gdzie skupia się większość bólu, więc raczej zbyt długo sobie nie popiszę, ani nie poczytam.

Znów mi się śnił Colin. Ciekawe, że czasem jak mi się śni, to mimo, że w tym śnie wiem, że nie żyje i że zmarł prawie łysy, to często w mojej wyobraźni ma on długie włosy. Tym razem miał takie półdługie, jak w podstawówce. Byłam na jego koncercie w operze. Widać w zaświatach zmienił trochę repertuar ;) Nie mogę sobie przypomnieć co to była za opera...

2 komentarze: