Są dwa plusy mojej teorii wczesnej śmierci (może nie takiej wczesnej, bo od lat mam przeświadczenie, że umrę w wieku 54 lat, lub najdalej 58).
1. Jeśli okaże się, że wbrew moim przypuszczeniom będę żyła długie lata, to mogę powiedzieć, że zaklęłam rzeczywistość i ta zrobiła mi na złość. Wygrywam - żyję do setki 😂
2. W przypadku, gdy umrę jak zapowiedziałam - wygrywam, bo miałam rację.
Zawsze twierdziłam, że nie cierpię kompetencji, a tu proszę, z życiem się nawet ścigam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz