Dom powoli zaczyna nabierać kształtów. Jak na mój gust to zbyt wolno. Ja po pracy nie mam siły. Zwykle lubię drobne majsterkowanie, jak na przykład składanie mebli z IKEA, ale kiedy oczy zamykają się, kręgosłup dokucza, a Ty ledwo stoisz na nogach, to nawet prosta instrukcja wydaje się mega zadaniem nie do pokonania.
Mąż za to cudowny. Wziął urlop na ten tydzień i zasuwa codziennie. Nawet mój pokój wymalował, chociaż go nie prosiłam. Ale przecież widział, że się słaniam na nogach i najwcześniej dam radę to zrobić w weekend. Niestety, wysiłek fizyczny daje mi się znać w kręgosłupie i bólach głowy.
Ale najważniejsze, że na swoim 😃
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz