środa, 22 lipca 2015

W szpitalu...

...wbili mi 3 igły w szyję. Ale nie bolało, tak jak się tego bałam, było całkiem spoko.
Lekarz uprzedził, mnie, że mnie nie wyleczą. To jest tylko tymczasowe zlikwidowanie objawów. Poza tym, nie zadzaiła od razu, trzeba dać tydzień, żeby zaczęło działać.
Na razie boli mnie głowa i mam sztywną szyję, spałam koszmarnie, budząc się chwilę, a rano obudziły mnie mdłości.
No fun :(
Ale jestem w dobrej myśli. Muszę być, bo to moja ostatnia nadzieja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz