czwartek, 25 grudnia 2014

Wilia

So... nope,  I can't drink alkohol :(Jak byli rodzice Dexa to wypiłam z nimi małą lampkę czerwonego do obiadu i było okej. W Wigilie chciałam zrobić probe z większą ilością. Niestety - niepowodzenie. W połowie drugiej lampki (zaznaczam, ze w towarzystwie jedzenia i sączone dość długo, wiec to nie był jakiś szok dla organizmu) dostałam takiego ataku "ścisku mózgu", ze odechciało mi się eksperymentować.
Szkoda, ale biadolić nad tym nie będę. Alkohol do szczęścia nie jest mi potrzebny.

Ale żeby w święta na śniadanie jeść owsiankę....!?!?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz