sobota, 20 września 2014

W wieku 33 lat wreszcie znalazłam cel w życiu – a przecież był tuz za rogiem :)

W wtorek mam jeszcze jedno spotkanie z innym advisorem. Porywam się na dość ryzykowna zmianę w życiu, bo przekwalifikowanie w wieku 33 lat… Ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Np. moja ulubiona pielęgniarka, Deidre, dopiero po 40 zaczęła pracować jako piguła, bo wcześniej bawiła dzieci. Dopiero jak dzieciaki podrosły postanowiła pójść na studia.
Nie wiem, czy będę musiała pójść studia w temacie, jaki planuje, ale prawdopodobnie tak, bo zwykły kurs chyba nie załatwi sprawy, mimo mojego mgr. Dlatego będzie drugie spotkanie, żeby zwalić szukanie na barki doradcy ;) Podobno Jill, z która będę niedługo rozmawiać, w moim lokalnym Job Centre jest w tym bardzo dobra.

Na razie nie zdradzam, o co chodzi, żeby nie zapeszyć. Ale już się cieszę na zapas J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz