Przyszykowałam Dexowi obiad na dziś. Zostawiłam mu karteczkę, żeby nie zapomniał (bo często mu się zdarza). Przyklejona była do kluczy.
Wstałam, karteczka leży, kluczy nie ma, czyli zapakował obiad i wyszedł. Niczego nieświadoma otwieram lodówkę, a tam pudelka jak je zostawiłam, tak nadal lezą nie ruszone.
Pisze mu: Dlaczego nie wziąłeś obiadu?
Parę godzin później on dzwoni do mnie ze skarga. Poszedł do kantyny, otwiera plecak, a tam nie ma obiadu. Jak to się stało? Dopiero wtedy odczytał wiadomość ode mnie.
Mowi, ze pamięta jak otwierał lodówkę, ale nie wie, dlaczego nie wziął obiadu. Widocznie zapomniał w tym porannym zakręceniu i pewnie wziął butelkę wody, zamiast.
obiad do pracy. jakie rewelacje. mi nikt nie che robic obiadu do pracy. ale zbicie.
OdpowiedzUsuńBiednys :-(
Usuńpozwolę sobie na nieco depresji i zaprezentuję ją odpowiednim osobom. ;D
Usuń