Kirsty: Did you ever cook real rice?
Ja: What do you mean?
K.: You know, the one you have to put in boiling water.
Ja: Of course. What way you do it?
K.: I just buy ready one Uncle Bens in a bag. But I have tryied the proper one at my parents house and it is far nicer.
Ta rozmowa pokazała różnicę wieku plus upodobań kulinarnych. Kirsty i KA mają ok. 24-26 lat. Obie zawsze robiły tylko ten ryż gotowy, który tylko na chwilę wsadzasz do mikrofali. Po co się męczyć? Szybsze, łatwiejsze...
Ja, 10 lat starsza od nich, nie wyobrażam sobie ciągłego żarcia instant, choć oczywiście zdarza mi się zjeść mrożonkę, fastfooda, czy szybkie danie z mikrofali. Kiedy dorastałam, w Polsce chyba nawet nie było takiego gotowego ryżu. Szczytem wygody był ryż w torebkach, ale też suchy, który trzeba ugotować.
Dodam, że K., mimo ciąży wciąż odżywia się np. pot noodle, chippie, chinese takeaway itp.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz