środa, 5 października 2016

Straszny mąż

Mieszkanie na drugim piętrze, sypialnia z przylegającą do niej łazienką, późny wieczór. Stoję nad zlewem, myję zęby przy otwartych drzwiach. Wczuwam się, bo bardzo dbam o moje zębiska i lubię mieć czyste. Elektryczna maszynka lekko szumi, a ja w trakcie czynności odbiegam myślami daleko, daleko...
Dobra, koniec tego szorowania, bo szkliwo zniszczę. Chwila zupełnej ciszy. Przecieram jeszcze rączkę szczotki, a potem zlew, po czym spokojnie odwracam się w kierunku sypialni.
Na dwie sekundy serce stanęło mi w piersi, po czym postanowiło uciec z klatki żebrowej. Na łóżku, w półmroku leży jakaś czarna makabryczna postać i szczerzy zęby. Zboczeniec? Morderca? Niee, to tylko mój mąż który bezszelestnie wszedł do sypialni.😠
Zdziwiony: A kogo ty się tu spodziewałaś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz