sobota, 17 października 2015

Z pracy (4) - na kota

Znów na podwórzu.

Chłopaki strasznie wariowali, więc przeniosłam się na ławkę bliżej nich, by mieć ich na oku. Tam dopadła mnie J. i A. J. stoi za mną i bawi się moimi włosami.

J.: Can I plait your hair?
Ja: Yes.
A.: You have lovely hair.
Ja: Thank you. I am going blond again. Soon.
A.: Really?
Ja: Yes. It's my natural color anyway...
A.: Yes I can see that. There's one blond strand in your hair.
Ja: A, it's not blond. It's gray.

W tym momencie chłopcy znów zaczęli się ostro prać, więc wyrwałam się J., zostawiając jej gumkę do włosów w rękach i pobiegłam rozdzielać gówniarzy. Kidy wróciłam, J. oznajmiła, że zgubiła moją gumkę. Jak? Otóż na drzewie pojawił się kot. Dzieciom nie wolno było wchodzić na górkę, więc J., żeby zwabić kota rzuciła w niego moją gumką. Oczywiście, nawet go nie dosięgnęła, a gumka zaginęła w trawie.

Do końca dnia chodziłam rozczochrana :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz