***
Inna grupka, której pilnowałam grała w ringo-football. A to dlatego, że byli niegrzeczni w zeszłym tygodniu i menadżerka za karę odebrała im piłkę nożną. Na tydzień. Dla takich dzieciaków to tragedia, ale jakoś sobie radzą. Za pomocą różowego kółka ringo, czy jak to się tam zwie.
Rany, jak oni oszukują! Wszyscy czterej, albo ściemniali faule (ci pokrzywdzeni), albo faktycznie faulowali, kłamali, że ringo wcale nie trafiło w bramkę, kiedy ewidentnie trafiło. Jak trafiło to niby nieprzepisowo. Zmieniali zasady w trakcie gry, wyrywali sobie we czwórkę ringo jak wariaci.
Szczerze mówiąc miałam ubaw. Ingerowałam tylko ktoś kogoś faulował, albo oskarżał o faulowanie, to wtedy sędziowałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz