Śnił mi się Colin. Zerwał właśnie ze swoim chłopakiem i wyprowadzał się od niego. Chciał zostawić trochę rzeczy u mnie na jakiś czas, bo wyjeżdżał. Spotkałam się z nim, żeby pogadać i dowiedzieć się jak się czuje. Mieliśmy również znależć miejsce na jego torby i pudła.
Sen był tak realistyczny, że jak się obudziłam, to chciałam dzwonić do śeby, żeby mu o nim opowiedzieć. Trochę mi zajęło przyjęcie do wiadomości, że Colin nie żyje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz