wtorek, 1 stycznia 2019

Antek


Rodzice mojego męża nadali braciom imiona takie jak były akurat w kalendarzu, kiedy się urodzili.
Ja: Mirek, a tobie nie?
Mirek: A nie wiem, sprawdź, ale chyba nie, bo w dniu moich urodzin były jakieś beznadziejne imieniny.
Sprawdzam.
Ja: Oj, szkoda, mogłeś się nazywać Lucek, albo Antek.
Mirek: Taa, Antek, jak to biedne dziecko, co to je zabili, bo na skrzypkach grało…
Ja: Nie ta bajka…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz