Występują: chłopiec (M) i dziewczynka (S).
Wczoraj rano, gdy odprowadzałam dzieciaki do pobliskiej szkoły (tutaj Preschool, czyli zerówka jest od 3,5 roku). Przez przejście dla pieszych pomaga nam przejść pan, w żółtym odblaskowym uniformie, popularnie zwany „Lolipop Man”. Tak się przyjęło, choć znaku stop, od którego wzięła się nazwa, tu akurat nie dzierży. Tak się złożyło, że ten pan jest też ojcem jednej z pracownic, czyli opiekunki czterolatków.
Wczoraj rano, gdy odprowadzałam dzieciaki do pobliskiej szkoły (tutaj Preschool, czyli zerówka jest od 3,5 roku). Przez przejście dla pieszych pomaga nam przejść pan, w żółtym odblaskowym uniformie, popularnie zwany „Lolipop Man”. Tak się przyjęło, choć znaku stop, od którego wzięła się nazwa, tu akurat nie dzierży. Tak się złożyło, że ten pan jest też ojcem jednej z pracownic, czyli opiekunki czterolatków.
M (wrzeszczy na całą ulicę): Look! It’s Anne’s dad! Lolipop man!
S: Is Anne’s mum there too?
M: No, Anne’s mum is a lollipop.
Moja wyobraźnia ledwo podołała.
Idziemy dalej.
M (wskazując na jeden z szeregowców): Oo, that’s where my granny lives.
Po chwili dodaje.
M: But she’s dead now.
S: Who killed her?
M: Nobody. She was just hundred.
S: Is Anne’s mum there too?
M: No, Anne’s mum is a lollipop.
Moja wyobraźnia ledwo podołała.
Idziemy dalej.
M (wskazując na jeden z szeregowców): Oo, that’s where my granny lives.
Po chwili dodaje.
M: But she’s dead now.
S: Who killed her?
M: Nobody. She was just hundred.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz