Byłam Hermioną. Razem z Harrym, Ronem i jeszcze 2-3 znajomymi probowalismy powstrzymać grad ognistych kul, rozpryskujących się jak fajerwerki na niebie. Te kule to były zaklęcia Śmierciożerców, a my stalismy po kolana w morzu, jakies 200 metrów od brzegu.
Udalo nam się częściowo powstrzymać atak i wróciliśmy na plażę, ale ze świadomością, że to jeszcze nie koniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz