sobota, 2 grudnia 2017

Rodzina

W pracy może i mniej stresu, ale prywatnie jest kiepsko. Mama chora. Ledwo siostra wykaraskała się z cholernego raka, teraz mamę dopadło. Obie piersi plus przerzut na jeden węzeł. I to kobieta, która pilnuje i regularnie się bada. Winić raka, że tak szybko daje czadu, czy opierdolić kogoś kto ledwie w styczniu spierdolił usg? Bo wtedy nic a nic nie było widać. Dopiero niedawno mammografia wykazała. I od razu takie zaawansowanie choroby.
Mama się boi, że rozwinął się gdzieś jeszcze. Na przykład w żołądku, bo spore problemy z systemem trawiennym.
Cycki można amputować, żołądka już nie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz