Byłam w Toruniu na imprezie w knajpie i była tam Ela. Wyswatałam ją z jakąś moją koleżanką, zastanawiając się dlaczego wcześniej nie skojarzyłam tych dwóch dziewczyn, bo przecież są dla siebie idealne.
Impreza była ostra, wszyscy mocno nawaleni, rzygają. Moja kuzynka, Gosia, też tam była i wymiotowała w kiblu, nie wiedzieć czemu, przepraszając mnie za to. A ja niewiele wypiłam i poszłam na piechotę do domu/hotelu, bo o 6-ej musiałam wstać do pracy. Było już jasno, koło 3-4-ej nad ranem, ale i tak bałam się iść, bo miałam laptopa w torbie. Jakieś dzieciaki mnie zaczepiały i dałam im reprymendę.
Do domu/hotelu nie doszłam. Budzik zadzwonił o 6-ej i naprawdę musiałam iść do pracy.
piątek, 4 sierpnia 2017
Sen z nocy 3/4 sierpnia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz