Do męża: — Jak będziesz sprzątał łazienki to weź te lampy ten... teges... no... weź je.... — No co? Wysil się, co chciałaś powiedzieć - pyta, choć wie, że chodzi mi o to, żeby omiótł je z kurzu. — Obrushuj je - mówię zadowolona z siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz