poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Bez komputera

— Robię sobie dziś dzień bez komputera - oznajmił mój mąż około 12-ej.
Pooglądał ze mną Modern Family, potem poszedł spać.
– Idę sobie pograć - zdecydował o 20-ej, a widząc moje kpiące spojrzenie, dodał - wiem, wiem, ale ja nie mam co robić bez kompa, nawet jak się bawię elektroniką, robotem, czy drukarką to nadal potrzebuję komputera.
— Ty byś bez niego zginął, prawda?
Wiem, kpię sobie z niego, ale to takie życzliwe żarty. Ja go rozumiem, bo sama zginęłabym bez książek. Najważniejsze, że oboje mamy jakieś rozwijające hobby, które sprawia nam dużo frajdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz