sobota, 18 lutego 2017

Za szybka, za martwa

Spałam 11 godzin, a potem jeszcze drzemka w ciągu dnia. Zupełnie jak nie ja, ale wykończona jestem ostatnio nie tylko pracą, ale problemami zdrwotnymi (znów!) i zajęciami pobocznymi. Narzuciłam sobie za duże tempo, ale obiecuję sobie, że to tylko taki luty, a w marcu zwolnię. Tym bardziej, że jedziemy na krótkie wakacje, to trochę podładuję baterie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz