To mi przypomina jak ja sama mając naście lat oznajmiłam rodzicom, że nie będę chodzić do kościoła, bo nie wierzę w Boga. Wiele kosztowało mnie przyjście do rodziców i wyznanie czegoś takiego. A oni potraktowali mnie jak gówniarę, nakrzyczeli, że wymyślam jakieś fanaberie i dopóki mieszkam pod ich domem to do kościoła chodzić będę, i koniec!
Nic dziwnego, że nigdy później nie chciałam z nimi rozmawiać na nękające mnie tematy. Mam cudownych rodziców, ale tu ich metody wychowawcze bardzo zawiodły. Nie dostałam od nich żadnego wsparcia w związku z moim dylematem. A do kościoła i tak nie chodziłam - szłam na spacer, na fajkę, czy nawet do McDonaldsa na kawę.
sobota, 26 listopada 2016
Wychowanie kościelne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz