niedziela, 31 lipca 2016

Sen z 30/31 sierpnia 2016

Straszny sen!!
Byłam w szpitalu, miałam mieć pełną histeroktomię. Lekarze i pielęgniarki były strasznie nieczuli, mówili, że to rutynowy zabieg i mam nie panikować. Kiedy zapytałam, czy będę w jego trakcie zupełnie znieczulona, lekarka powiedziała, że tak, ale bywają wypadki, kiedy pacjent jest częściowo świadomy tego, co się dzieje na stole operacyjnym.
Fuck! Dzięki za wsparcie!
Miałam się przygotować do operacji, bo ona miała nastąpić już zaraz, a tu na sali pełno ludzi, do łazienki ciągle ktoś wchodził, a ja nie mogłam się umyć. Co chwilę przychodziły pielęgniarki, a ja nie gotowa, przepraszałam, że jeszcze chwilkę. Ktoś trzymał drzwi, żeby dać mi odrobinę prywatności, a tu wpada jakaś babka z dzieckiem.
Potem pytają kogo zawiadomić w razie wypadku. Na starej szpitalnej liście widnieje nazwisko dziadka Kieka. What on earth!!?? We śnie okazało się, że pan Kiek był moim nauczycielem i dlatego wieki temu podałam jego numer jako emergency. Trzeba zaktualizować. Dexa nie ma w tym śnie, bo moim życiowym partnerem jest... jakaś dziewczyna. Nie jestem pewna kto, chyba Ania. Proszę ją, żeby siebie wpisała jako kontaktowy w razie czego.
Obudziłam się zanim wzięli mnie na stół. Uff.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz