Dziś w pracy:
Na podwórku.
Dziewczynki, Eva i Ella, lat 10, bawią się lalkami. Siedzę obok nich na ławce.
Ella podaje mi czarnoskórego bobasa i prosi, żebym przez chwilę zajęła się jej
córką Heidi. Po chwili:
Ella: Marta, a ty
masz dzieci?
Ja: Nie, nie mam.
Ella: A chcesz
mieć?
Ja (zmieszana,
nie jestem pewna, jak odpowiedzieć): Nnnie wiem.
Ella (chwilkę
myśli i mówi): Bo nas traktujesz jak swoje dzieci?
Ja: Dokładnie
tak, Ella, wy jesteście moimi dziećmi.
Ella (pewna
siebie): To bardzo dobrze. Bo lepszych od nas nie mogłabyś sobie wymarzyć.
[Już mi ciężko,
że je zostawię dla innych, bo to naprawdę fajne dzieciaki, ale przecież one za
rok i tak same odejdą.]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz