Koleżanka robiła mi wczoraj fryzurę na próbę. Masakra! Nigdy więcej nie zdam się w ręce kogoś, kto nie jest profesjonalistą :( Ale ja nie wiedziałam, że ona nie jest profesjonalistką, myślałam, że po prostu obecnie nie pracuje jako fryzjerka, ale ma doświadczenie. Sama zaproponowała, że mi zrobi włosy na ślub.
Pofarbowała mi skórę twarzy przy linii włosów i mam też ciemne te mini włoski wokół twarzy, za daleko. Nie jestem na nią zła. jestem zła na samą siebie, że na to pozwoliłam. Przecież jak sama sobie farbuję, to bardzo uważam, żeby tego nie pomalować, a jak trochę się pomaluje to od razu wycieram, żeby się nie wżarło. Ale zaufałam, bardziej z grzeczności. Durna ja!
Jutro ma przyjść mi to rozjaśnić. Dziś nie mogę, bo strasznie czerwoną mam już skórę od tego wycierania jej i smarowania. Tego by tylko brakowało, żebym dostała alergii.
A alergii, owszem, też dostałam - na kosmetyk w spreju, którego używała. Na szczęście powodował tylko katar i po zmyciu go, przeszło.
Fryzurę na ślub zrobię sobie sama. Bo jej wizją kompletnie nie pokrywała się z moją, (albo tylko efekt). Zwyczajnie umyję rano włosy, nałożę piankę, żel, pogniotę i zostawię, żeby wyschły - będą naturalne fale, bez żadnego kombinowania.
Dex mówi, żebym poszła do fryzjera gdzieś w mieście, ale ja już się boje komukolwiek zaufać. Bo jeszcze mi zrobią "barana" głowie, tak jak parę lat temu pani Ania przed ślubem Przemka i Misi.
Ufam tylko pani Asi.
Trudno. Chciałam to mam. Najwyżej nikt nie będzie oglądał zdjęć ze ślubu. Albo w ogóle ich nie będziemy robić. Bo już i tak załamana jestem stanem mojego ciała. Włosy miały odwrócić uwagę, bo to mój taki trochę atut. Not any longer :( Chuj, teraz to dopiero odciągną uwagę od wszystkiego :D
O jaaa, no to Cię załatwiła... :(
OdpowiedzUsuńMiałam podobną przygodę przy pierwszym próbnym makijażu. Wyglądałam jak dobrze utrzymana pani w wieku balzakowskim :P
Już zeszło. Za to doszła alergia :D Nie przejmuję się już, serio.
Usuń